To już druga edycja wieczorów z polską muzyką alternatywną i elektroniczną. Koncerty odbędą się w lipcu oraz sierpniu na estradzie przy Ratuszu (Dom Rybaka) we Władysławowie.
W tym roku podczas koncertów seatunes spotkamy się dwa razy. Pierwszy przystanek już w lipcu - 17.07. Podczas koncertu zagrają trzy polskie zespołu reprezentujących muzykę alternatywną.
Organizatorem wydarzenia jest Centrum Kultury, Promocji i Sportu we Władysławowie. Projekt koncertów koniecznie do polecenia! Jeśli będziemy w tym czasie we Władysławowie lub okolicy nad polskim może, koniecznie musicie tam wpaść!
Nordyckie inspiracje, niebanalny pop i zaskakujące aranżacje. Do When Saint Go Machine, Sleep Party People czy We Were Evergreen dołączają rodzime projekty. Jakich przedstawicieli polskiej sceny usłyszymy podczas 8. Edycji Festiwalu OFF CAMERA?
Większość rozpoznaje tą twarz, ale dla wielu jego muzyczne fascynacje pozostają nieodkryte. Od żywiołowych, melodyjnych aranżacji poprzez sensualne, intymne brzmienia – to muzyczna propozycja, pod którą podpisuje się Tomek Makowiecki, kolejny artysta OFF SCENY.
Dzikie, lecz starannie skrojone kompozycje przywodzą na myśl atmosferę Miasteczka Twin Peaks. Dawka muzyki trudnej do sklasyfikowania to znak rozpoznawczy grupy Trupa Trupa.
Wszechstronny producent Hatti Vatti ostatnio przykuł uwagę projektem HV/NOON. Na jego płycie można usłyszeć znakomitych muzyków. Podczas krakowskiego koncertu również pojawią się niespodziewani goście.
Wszystko, co najlepsze w rockowej muzyce łączy warszawskie power trio - Magnificent Muttley. Psychodeliczne riffy, nieokiełznana sekcja rytmiczna i mocny wokal to wizytówka zespołu.
Miłośnicy niebanalnego popu powinni pojawić się na koncercie projektu L.A.S., sygnowanego przez Jacka Lachowicza - multiinstrumentalistę kojarzonego m.in. z kolektywem Ścianka czy współpracą z Wojciechem Smarzowskim
Coś niepokojącego, ale zarazem pięknego i ujmującego zaprezentuje Jóga. Muzycy w niezwykły sposób łączą gitarę akustyczną z elektronicznym brzmieniem, zręcznie przemycając skandynawskie inspiracje
Zwiewne i szybko wpadającymi w ucho melodie to największy atut Eric Shoves Them In His Pockets. Publiczność będzie mieć okazję przekonać się, jak w nietuzinkowy sposób bawią się dźwiękiem.
Zespół, którego niedługo nikomu nie będzie trzeba przedstawiać to Sjón. Ich muzyka to łobuzerska mieszanka rocka z silnymi nordyckimi inspiracjami.
1-9 maja - OFF SCENA, Forty Kleparz, Kraków
Każdego dnia Festiwalu OFF CAMERA artyści wprowadzą publiczność w nieodkryte muzyczne wymiary. Od 1 do 9 maja zapraszamy do Klubu Muzycznego Forty Kleparz (Kamienna 2, Kraków). Wkrótce ogłoszeni zostaną kolejni artyści oraz szczegółowy line up. Więcej informacji można znaleźć na www.offcamera.pl
Na koncerty w ramach OFF SCENY zapraszają organizatorzy Off Camera oraz SO!MUSIC!
Posłuchaj artystów tegorocznej OFF SCENY w specjalnie stworzonej playliście:
Off Scena jest częścią projektu „Oblicza Współczesności” realizowanego w ramach Programu ‘Promowanie różnorodności kulturowej i artystycznej w ramach europejskiego dziedzictwa kulturowego’ finansowanego z funduszy EOG, pochodzących z Islandii, Liechtensteinu oraz Norwegii oraz środków krajowych.
Autor: Magdalena Poprawa ETERyczne bomby we Wrocławiu! Atlas Like, Król, Tomek Makowiecki i xxanaxx wystąpili we wrocławskim Klubie Eter 1 marca. Przeczytajcie naszą relację z tego koncertu.
Szczerze powiedziawszy, nie można lepiej rozpocząć meteorologicznej wiosny, niż koncertem, którego line-up od momentu ujawnienia przyprawiał o ciarki. Młodzi i gniewni z Atlas Like, charyzmatyczny i specyficzny Król, Tomek 'Zwierzę Sceniczne' Makowiecki i magicznie władający nogami i rękoma publiczności xxanaxx. Nie, zdecydowanie nie mogło być mowy o jakimkolwiek lepszym rozpoczęciu wiosennego sezonu koncertowego.
Największą trudnością w pisaniu dobrych tekstów z dobrych koncertów jest chyba to, że jest to niemożliwe. Prawdopodobnie dlatego, że każdy, kto na nim był, będzie zdawał sobie sprawę, że nawet w ułamku procenta nie oddam atmosfery tam panującej, natomiast ci, którzy nie byli - dostaną zakłamaną informację rzemieślniczo wyciosaną na potrzeby publikacji i ogołoconą z każdego przekleństwa czy zbytnio górnolotnych metafor dotyczących emocji. I w takich przypadkach jak ten zaczynam doceniać dosadność niektórych niecenzuralnych słów, gdyż bomby atomowej zdetonowanej we wrocławskim Eterze w mojej obecności nie da się chyba opisać poprawnym dziennikarsko językiem (a mówią, że ludzie inteligentni nie potrzebują przekleństw żeby wyrazić swoje emocje, cóż).
Na pierwszy ogień tego niedzielnego wieczoru poszedł Atlas Like (bo właściwie ogień jest tu najbardziej odpowiednim słowem do opisania początku tego koncertu). Siła i ekspresja chłopaków biła taką falą ze sceny, że stojąc w drugim rzędzie czułam wręcz jej napór z każdym dźwiękiem rozchodzącym się po klubie. Nie jestem pewna, czy to wygląd chłopaków, ale zdecydowanie wrażenie było piorunujące - zwłaszcza, że po raz pierwszy widziałam ich na żywo. Impreza pod sceną zaczynała rozkręcać się na dobre i trwała aż do końca ich występu, który skończyli o mało co nie rozwalając sceny (i bębnów!) na kawałki. I jak tu ich nie kochać, kiedy aż duma rozpiera, że coś tak dobrego powstaje na naszym własnym podwórku?
Król był dla mnie czymś w rodzaju zjawiska scenicznego - byłam przygotowana zupełnie na coś innego, niż otrzymałam. Emocje przy słuchaniu jego płyty tak dalece odbiegają od tego, co było mi dane usłyszeć na żywo, że przez chwilę zastanawiałam się, czy trafiłam na dobry koncert (i, dla tych wszystkich, którzy nadal nie wiedzą, czy mi się podobało: tak, podobało się!). Król wprowadził mnie w pewnego rodzaju trans, który zaczęłam początkowo przypisywać dymowi na sali (który przecież musiał być czymś doprawiony!). Zamykając oczy przenosiłam się zupełnie gdzie indziej, jakby zapraszał mnie do swojego dziwnego świata. Zachwyciło mnie jego istnienie na scenie - charyzmatyczny wokal, specyficzna mimika twarzy i zupełne oddanie dźwiękom, które wręcz fizycznie przepływały przez niego (dobrze, że miał uziemienie, bo inaczej ten rodzaj elektryczności, któremu zapewniał przez siebie przepływ, prawdopodobnie spaliłby go żywcem).
Z kolei ja zostałam żywcem spalona przez kolejnego artystę tego wieczoru. Makowiecki, nie dość że już dawno skradł mi serce, dodatkowo tego wieczoru skradł również ciało (dwuznaczność zupełnie niezamierzona!). Z pełną świadomością muszę przyznać, że jego płyta Moizm nigdy nie powaliła mnie na kolana. Aż do teraz. Ten facet na żywo zmiażdżył mnie od pierwszego dźwięku, wcisnął w podłogę i trzymał aż do ostatniego dźwięku podczas bisu. Chociaż było mi dane słyszeć go już wcześniej w wersji live, to nigdy w takim wymiarze nie doceniłam jego twórczości. Chemia na scenie działała cuda i pod nią - w końcu nie bez powodu Tomek wszedł podczas koncertu w tłum za barierkami i tańczył z nami. Przydałoby się też wspomnieć o 'koszmarze technicznych', który zdecydowanie ziścił się, kiedy Makos wciągał mikrofon głębiej w tłum ludzi, a przy jednej z piosenek improwizując o mały włos nie zrzucił klawiszy na scenę - panowie techniczni: brawo i szacun za refleks ;) Ach, zapomniałabym! - od niedzieli zapętlam płytę i nie jestem w stanie się od niej uwolnić, a to chyba coś znaczy.
Miałam nadzieję, że przy xxanaxxie moje skołatane serce choć trochę się uspokoi. Zdecydowanie nie wyszło. Kontuzję Klaudii i fakt, że nie mogła tańczyć, my nadrabialiśmy pod sceną. Byłam zaskoczona faktem, jak cudownie głos Szafrańskiej brzmi na żywo - na czarnych kartach mojej historii dałoby się odnaleźć kilka momentów w życiu, w których próbowałam moich sił w śpiewaniu i zdaję sobie sprawę, jak trudno jest osiągnąć taki poziom czystości dźwięków na żywo. Z uporem maniaka próbowałam doszukiwać się jakichkolwiek fałszów (wydawało się przecież niemożliwe, że można tak czysto śpiewać na żywo) i albo ja ogłuchłam, albo na serio jej umiejętności po prostu powalają na kolana. Zresztą, wspólnie z Michałem tworzą świetny duet i uzupełniają się wzajemnie - widać chemię między nimi i czystą radość ze współpracy. Przepiękny moment, w którym poprosili o wyłączenie świateł i nas o świecenie latarkami w telefonach był jedną z piękniejszych chwil podczas koncertu - nadal myśląc o tym mam ciarki.
Wiecie co? Serio trudno jest pisać o koncertach. Trudno jest opisywać emocje, o których często wcześniej nie miało się nawet pojęcia. Chyba przestanę chodzić na dobre koncerty, cholera. A miałam nie używać brzydkich słów, motyla noga!
XXANAXX, Król, Makowiecki i Atlas Like już 1 marca wystąpią we wrocławskim klubie Eter! 1 marca sceną wrocławskiego klubu Eter zawładną najgorętsi wykonawcy krajowej elektroniki - uwielbiany we Wrocławiu XXANAXX, Król czyli solowy projekt Błażeja Króla z nieodżałowanego UL/KR, Makowiecki, który rok temu znokautował wszystkich powątpiewających w jego talent oraz ultraprzebojowy wrocławski Atlas Like. Pospieszcie się - bilety na ten koncert będą znikać w ekspresowym tempie!
Warszawski duet XXANAXX to elegancki katamaran, prujący z niezrównaną swobodą po zdradliwym oceanie elektronicznego popu. Dziewczyna z Konina o świetnym głosie szukała dobrego producenta, a grający na różnych instrumentach, piszący teksty i komponujący muzykę chłopak ze Szczytna szukał wokalistki, która pozwoli jego produkcjom ujrzeć światło dzienne. Ich ścieżki skrzyżowały się w 2012 roku - pierwszy singiel “Disappear” ukazał się jeszcze w grudniu. W 2013 roku Klaudia Szafrańska i Michał Wasilewski wydali nakładem U Know Me Records swoją debiutancką EP-kę, która przez portal Brand New Anthem została uznana za debiut roku. Kawałki “Broken Hope” i “Got U Under” rozbrzmiewały w klubach i w iPodach. Zespół wystąpił na licznych koncertach i festiwalach m.in Open’er Festival, Audioriver i Selector, zdobywając publiczność w piorunującym tempie. Debiutancki album “Triangles”, który był jedną z najbardziej oczekiwanych płyt roku, ukazał się w maju 2014 roku nakładem dużej wytwórni Warner Music Polska i został bardzo dobrze przyjęty przez media i fanów.
Król był filarem kultowego gorzowskiego kolektywu Kawałek Kulki, ale zasłynął jako lider zespołu UL/KR, który w latach 2012-2013 niepodzielnie rządził polską sceną elektroniczną, przekraczając granice między undergroundem i mainstreamem i powalił wszystkich na kolana. Spektakularny sukces nie zamienił się w odcinanie kuponów - pod koniec zeszłego roku UL/KR zawiesił działalność, gromadząc podczas pożegnalnej trasy lawinowe tłumy publiczności. Niemal chwilę później ukazał się solowy utwór Króla „Szczenię” i zaledwie dwa miesiące po nim album „Nielot”, które w pełni ukazały jego majestatyczny potencjał. Jeśli utwory UL/KR były - jak określali to muzycy - „piosenkami z bulgoczących bagien”, to solowe kawałki Króla są tych bagien hymnami. Pełne trudnej melancholii teksty, oprawione galaktyczną muzyką, w której brzmienia retro ścierają się fascynująco z nowoczesnymi rozwiązaniami i zaskakują słuchacza, nie dając mu chwili wytchnienia.
Pamiętacie Tomka Makowieckiego? Utalentowanego i niesamowicie pracowitego chłopaka z gitarą, który na lata utknął na mieliznach polskiego muzycznego showbusinessu? No to zapomnijcie o nim, narodził się na nowo rok temu, jako Makowiecki. Płyta „Moizm” to perfekcyjna mieszanka tanecznego groove, alternatywnych dźwięków i minimalistycznych smaczków. Mimo udziału posiwiałych golemów - Józefa Skrzeka i Władysława Komendarka – jak najbardziej aktualna i atrakcyjna dla klubowej publiczności. To najczystszej wody przebojowy pop, który nie boi się ani nawiązań do syntezatorowych korzeni, ani wypadów na współczesne terytoria i inspiracji twórczością Jamesa Blake’a. Według zapowiedzi „koncerty różnią się od płyty tym, że muzycy pozwalają sobie na improwizacje, bawią się w perfekcyjny sposób dźwiękiem wprowadzając ludzi w trans, zabierają publikę do magicznej krainy Moizmu” - na pewno warto się o tym przekonać osobiście.
Atlas Like z Wrocławia grają muzykę na pograniczu synth-popu i indie-rocka. Duet kompozytorski - Jakub Saniewski i Jarek Zagrodny - wspierany jest na koncertach przez Grzegorza Kosiora i Romana Zagrodnego. Ich debiutancka EP-ka „Atlas Like” ze stycznia 2013 roku to masa tanecznej energii, świetne melodie, przebojowe utwory i niemal rockowe instrumentarium. Wydany w czerwcu 2014 roku singiel „Ocean’s Floor”, będący zapowiedzią pełnowymiarowego debiutanckiej płyty, dobrze oddaje eklektyczność i nieprzewidywalność tej muzyki – a co dopiero musi dziać się na koncertach!
XXANAXX, Król, Makowiecki i Atlas Like Kiedy: 1 marca 2015, Start o 19.00 Gdzie: Klub ETER, Wrocław, ul. Kazimierza Wlk 19. Bilety: w cenie: 39 zł – przedsprzedaż, 50 zł - w dniu koncertu. Bilety dostępne w całej Polsce w salonach Empik, Saturn, Mediamarkt oraz on-line w serwisach www.biletin.pl oraz www.ticketpro.pl
Karolina Czarnecka - muzyczna sensacja 2014 roku, oraz The Dumplings, kilkunastoletnie nadzieje polskiej sceny. Już 23 stycznia wystąpią w Rotundzie.
The Dumplings kilkunastoletnie nadzieje polskiej sceny, oraz Karolina Czarnecka, odkrycie 2014 roku. Już 23 stycznia wystąpią w Rotundzie.
To będzie wieczór nieskrępowanej, młodzieńczej energii na scenie. Najpierw publiczność rozgrzeje Karolina Czarnecka, która powoli staje się już ikoną polskiej popkultury. Następnie Justyna Święs i Kuba Karaś będą chcieli udowodnić, że na żywo są, mimo młodego wieku, bezbłędni.
Nasi bohaterowie wypłynęli dzięki Internetowi, social mediom. „Pierogi” głównie dzięki wywiadowi w '20m2'. Wytworzyli wokół siebie niespotykany wcześniej na polskiej, muzycznej scenie buzz, który przekuli w setki tysięcy wyświetleń na YouTube i wyprzedane koncerty. Jeszcze więcej odsłon, bo niemal 14 milionów (!) miała piosenka „Hera Koka Hasz LSD”, wykonana przez Czarnecką na zeszłorocznym Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu.
Ona – największa muzyczna sensacja 2014 roku. Oni – największa muzyczna sensacja 2013 roku. Najlepsze dopiero przed nimi.
Razem – docenieni przez publikę i krytyków, dają powalające koncerty, hipnotyzują publikę i przenoszą do swoich prywatnych, muzycznych światów. Przyjdź na koncerty w Rotundzie, posłuchaj, daj się ponieść ich fantazjom.
The Dumplings & Karolina Czarnecka
Kiedy: 23.01 (piątek) godz. 20.00 Gdzie: Kraków, Centrum Kultury Rotunda
Bilety: od 1.01. / w dniu imprezy: 30 zł / 35 zł - normalny: 65 zł / 70 zł - VIP Do nabycia w kasie Rotundy oraz w sieci Ticketpro.
UWAGA! Niestety Tomek Makowiecki odwołał swoje wszystkie koncerty w najbliższych dwóch miesiącach, w tym ten planowany na 23.01 występ z The Dumplings w krakowskiej Rotundzie. Zastąpi go Karolina Czarnecka - twórczyni hitu "Hera Koka Hasz LSD", która po nagraniu swojego debiutanckiego albumu pokazała, że nie jest artystką "jednego numeru"!
W zaistniałej sytuacji możliwe są zwroty biletów zakupionych do dnia ogłoszenia zmiany. Wszelkich informacji szukajcie u organizatora - Rotunda Centrum Kultury.
Trzecim przystankiem na tegorocznej trasie Męskiego Grania jest Chorzów! Tak jak w ubiegłym roku Kompleks SZTYGARKA wypełnią najlepsza muzyka, fenomenalna atmosfera i złociste trunki marki Żywiec.
oraz wyjątkowy koncert zespołuMęskie Granie Orkiestra
Strefa Art:
Kobas Robert Majkut Jan Holoubek
Na koncercie w Krakowie z pewnością nie zabraknie singla tegorocznej trasy - Elektryczny w wykonaniu MĘSKIE GRANIE ORKIESTRA!
Słowa: Katarzyna Nosowska
Muzyka: Andrzej Smolik Gitara basowa: Olaf Deriglasoff Gitara: Michał Sobolewski Perkusja: Piotrek EMADE Waglewski Wokal: BRODKA, Dawid Podsiadło
POZNAJ ARTYSTÓW:
The Freuders
The Freuders to minimalistyczny kolektyw muzyczny stawiający na solidność sekcji rytmicznej, zalany gitarowym sosem, doprawiony szczyptą charyzmatycznych wokali. Twórczość zespołu nawiązuje do szeroko pojętej muzyki alternatywnej. Lubią połamane dźwięki i rytmy, a także inne niebanalne rozwiązania, które starają się sukcesywnie wprowadzać w swoje kompozycje.
Dezerter + Lech Janerka
Dezerter to legenda polskiego punk rocka - na scenie od początku lat 80. Jak sami mówią, trochę wymyślili ten gatunek od nowa. Narodzili się ze sprzeciwu wobec istniejącego systemu politycznego, czego odzwierciedleniem były ostre gitarowe brzmienia i pełne kpiny teksty. Obecnie ich muzyka dojrzała, jednak nadal słychać w niej echo buntu, a słowa cechuje wnikliwość obserwacji otaczającej rzeczywistości. Od początku istnienia, każdy ich występ porywa publiczność do szalonego tańca. Do dziś pozostają punktem odniesienia dla wszystkich znudzonych konformizmem.
Lech Janerka to muzyk rockowy, kompozytor, basista, autor tekstów. Na polskiej scenie rockowej pojawił się pod koniec lat 70. zakładając zespół Klaus Mitffoch, z którym nagrał legendarną płytę o tym samym tytule. Po odejściu z zespołu kontynuował działalności solową wydając 8 albumów. W 2005 roku za utwór Rower z płyty Plagiaty został nagrodzony Fryderykiem. Artysta pozostaje jedną z najbardziej szanowanych postaci w polskiej branży muzycznej, a na każdą jego płytę z niecierpliwością wyczekuje grono wiernych odbiorców.
Jazzombi!e
Muzyka nieoczywista i poszukująca, czyli projekt łączący dwa zespoły - Lao Che i Pink Freud. Grupy przez kilka lat grały na tych samych festiwalach, aż w końcu z wzajemnej inspiracji dźwiękowej i przyjaźni postanowiły stworzyć nową jakość. Jazzombi!e to nie tylko nazwa, ale też, jak mówią członkowie, nowy gatunek. Różnią ich style, ale łączy pasja. Utwory artystów zespalają ze sobą jazz, rock, funk, elektronikę i szeroko rozumianą alternatywę. Podczas ich koncertów ze sceny płyną nie tylko niesamowite brzmienia, ale również radość i pozytywna energia. Oba zespoły wierzą w pierwotną dzikość, która stanowi dla nich podstawę muzyki, co słychać w ich oryginalnych i przekraczających wszelkie ramy utworach.
Makowiecki + Skrzek + Komendarek
Tomka Makowieckiego świat dźwięków otaczał od zawsze. W trasy koncertowe jeździł ze swoimi rodzicami już w przedszkolu. Bliska jest mu muzyka i elektronika francuska. Jego mistrzem, inspiratorem i guru jest Serge Gainsbourg. Ten French Touch słychać zwłaszcza na płycie Moizm. Makowiecki słucha każdego rodzaju muzyki i stara się jej nie klasyfikować, a jedynie czerpać najlepsze z każdego gatunku. Odzwierciedleniem tego jest transformacja, jaką przeszedł w czasie swojej obecności na scenie - od rockowych, gitarowych brzmień z pazurem, po wyrafinowane, delikatne i spokojne dźwięki jego obecnej twórczości.
Józef Skrzek uruchamia swój syntezator Minimoog i... nie ma sobie równych. A to dopiero początek Jego licznych umiejętności. Za charakterystyczną burzą włosów kryje się artysta, który od czterech dekad jest aktywnym, kreatywnym twórcą. Zaskakiwał jako ekspresyjny basista grupy Breakout, wszechstronny multiinstrumentalista legendarnego SBB czy jako muzyk eksploatujący brzmienia syntezatorów pod sklepieniem Planetarium Śląskiego. Jest genialnym improwizatorem, który z powodzeniem wdawał się w fascynujące dialogi z takimi artystami jak Tomasz Stańko czy Thijs van Leer. Od połowy lat 90. zajmuje się produkcją dużych widowisk multimedialnych w niecodziennych miejscach - kopalnia srebra, latarnia morska czy zbocze góry Stecówka. Komponuje także dla teatru i filmu, pojawia się gościnnie w innych projektach i ciągle koncertuje.
Władysław Komendarek jest oryginalny i kontrowersyjny. Ukończył klasę fortepianu, jednak wyrósł na gruncie muzyki rockowej. Zdaniem jego mamy, wrażliwy dźwiękowo od najmłodszych lat. Inspiruje go muzyka poważna, eksperymenty elektroniczne oraz wyobraźnia. Twórczość artysty jest mieszanką rożnych gatunków: metalu, ambientu, drum and bass. Jak sam mówi, jednogatunkowość jest nudna. Pracuje tylko w nocy. Jego melodie są pełne emocji i nie mają sobie podobnych. Bawi się brzmieniami, miksuje je, a efektem tego są niesamowite utwory - czasami spokojne, niekiedy odważne i ostre. Pod każdym jednak względem niepowtarzalne.
Pablopavo + SKUBAS
Pablopavo to właściwie Paweł Sołtys. Jeden z pierwszych wokalistów śpiewających po polsku w stylu raggamuffin. Raz słuchał jazzu, raz reggae, jednak ten drugi gatunek zwyciężył w początkowej fazie jego drogi muzycznej, ponieważ - jak sam mówi - jest dla niego muzyką miłości. To właśnie śpiewając reggae w swojej macierzystej formacji Vavamuffin, stawiał pierwsze kroki na scenach całej Polski. Z czasem jednak zaczął rozwijać swoje zdolności zarówno muzyczne, jak i literackie. Wówczas stworzył grupę Pablopavo i Ludziki. Artysta inspiracje czerpie z codziennego życia, zwłaszcza z Warszawy i jednej z jej dzielnic - Pragi. Fascynują go lata 60.
SKUBAS to artysta niepokorny, zadziorny i nieokrzesany. Ciągnie się za nim legenda rockandrollowego łobuza. Jest wokalistą o niepowtarzalnej i bardzo klimatycznej barwie głosu oraz kompozytorem i gitarzystą. Fani w jego twórczości podziwiają autentyczność i prostotę. Jego debiutancka płyta Wilczełyko okazała się jedną z najważniejszych w 2012 roku. Koncerty SKUBASA to z jednej strony wulkan energii, z drugiej - potężna dawka melancholii skrywanej pod maską grunge’owego hałasu. Po mistrzowsku tworzy niesamowite spektakle, którym towarzyszy niepowtarzalna atmosfera.
Pustki
Mistrzowie łączenia postrocka i avanpopu. Nazwę zespołu wzięli od przydomowej komórki, w której rozpoczęli swoją przygodę z dźwiękami. Kiedyś mówiono o nich, że grają muzykę Wschodu, ale tak naprawdę ich każda kolejna płyta wymyka się z ram gatunkowych. Wydany w marcu album Safari, jest tego najlepszym dowodem. To fenomenalne połączenie chwytliwej melodii z niebanalnym tekstem. Zespół nagrywając płytę chętnie eksperymentował, wykorzystując oprócz charakterystycznego dla Pustek brzmień także dużą dawkę elektroniki. Muzyka zespołu to zderzenie wejść i wyjść - dźwięków cichych i spokojnych, przeplecionych mocnymi i efektownymi. Zachwycają, porywają, oczarowują.
Waglewski Fisz EMADE
Bardzo często artystyczne zamiłowania wybitnych rodziców są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jednak niezwykle rzadko dzieci potrafią wyjść z cienia wielkiego nazwiska i rozpocząć własną karierę. Tym wyjątkiem są synowie legendarnego Wojciecha Waglowskiego, Fisz i EMADE, którzy wybrali własną ścieżkę muzyczną odnosząc na niej wielki sukces. Dlatego, kwestią czasu było aż wejdą do razem studia i nagrają wspólną płytę. Obecnie ich utwory są ukłonem w stronę klasycznego rocka o surowym brzmieniu oraz gitarowym graniu. Ale największą siłą rodzinnego trio jest ich różnorodność
MĘSKIE GRANIE ORKIESTRA
Tym razem bodziec do ewolucji w muzyce dał Smolik, który wraz z BRODKĄ, Dawidem Podsiadło, Olafem Deriglasoffem, Piotrem EMADE Waglewskim, Michałem Sobolewskim, Krzysztofem „ZALEF” Zalewskim, Michałem „FOX” Królem, Miłoszem Pękalą oraz Łukaszem Korybalskim stworzył wyjątkową mieszankę stylów łamiącą muzyczne bariery i stereotypy.
W koncertowym składzie 10 muzycznych osobowości wystąpi razem na jednej scenie. Specjalnie na tegoroczną edycję Męskiego Grania jako Męskie Granie Orkiestra.
Interesuje Cię Męskie Granie 2014? Wybierasz sie na któryś z koncertów trasy? Chcesz być na bieżąco? Polub nasz profil facebook! :)
Autor: bk / K.O. Za nami pierwsza edycja NEXTPOP FESTIVAL, który odbył się we wrocławskim klubie Eter w czwartkowy wieczór oraz noc 26/27 czerwca. Jak było? Przeczytajcie naszą relację!
Wrocław tego wieczoru był zdecydowanie stolicą alternatywnych, elektronicznych, gitarowych czy islandzkich dźwięków. Delikatność przeplatała się z energią, melancholia z powiewem świeżych dźwięków. Na scenie klubu Eter zaprezentowali się głównie artyści działający przy Nextpop Songwriters' Label oraz specjalnie zaproszeni goście, w tym jeden zagraniczny, co ma być stałym elementem kolejnych wydarzeń. Zobacz naszą fotorelację z NextPop Festival! ->TUTAJ Pierwsza na scenie zaprezentowała się debitująca Oly. Choć nie jest rozchwytywaną artystką, na koncertach sprawdza się idealnie. Jej delikatny i jednocześnie zdecydowany wokal, w akompaniamencie między innymi ukulele, sprawia, że chce się więcej. To są dopiero początki wokalistki, ale widać, że przed publicznością czuje się pewnie. Po krótkim, jednak czarującym występie Oly., na scenę wywołano gościa, który do samego końca był poniekąd tajemnicą. Poniekąd, ponieważ większość spodziewała się, że będzie to właśnie Tomasz Makowiecki. W półgodzinnym secie zaprezentował kilka numerów ze swojej ostatniej płyty Moizm. Widownia była zachwycona! Po dawce dobrej elektroniki w wykonaniu Makowieckiego, rozgrzana nieco publika mogła na chwilę ochłonąć. Wszystko za sprawą dwóch kolejnych występów. Drugiego gościa, tym razem z Islandii - Low Roar - oraz polskiego artysty Fismolla. Powiew brzmień tych dwóch artystów spowodował pewne zatrzymanie się w czasie. Przy tych dźwiękach można było odpłynąć i przygotować się na więcej. Była to dla nas pierwsza okazja by zobaczyć Low Roar na żywo ale na pewno nie ostatnia. Zagraniczny gość zaprezentował gotowy już materiał z jego płyty 0, która ukaże się z początkiem lipca. Artysta w ostatnim czasie upodobał sobie koncerty w Polsce, jak było widać, czuje się u nas bardzo swobodnie. Z kolei Fismoll z gitarą wprowadził bardzo melancholijny klimat. Na scenie pomagał mu m.in. główny "sprawca" tego wydarzenia - Robert Amirian. Na sali do szczęścia brakowało tylko plaży oraz leżaków.
Finałem Nextpop Festival zdecydowanie były dwa ostatnie występy. KARI zaprezentowała większość nowego materiału ze swojej ostatniej płyty. Usłyszeliśmy też kawałek, który artystka stworzyła przy okazji wizyty w Krakowie w kwietniu minionego roku. Natomiast ostatnimi czasy skutecznie podbija rynek brytyjski, bardzo jej w tym kibicujemy. Ogromne zaskoczenie w naszej redakcji wywołał skład zespołu Kari. Tworzy go młody, lecz jak zauważyliśmy, bardzo doświadczony skład zagranicznych muzyków. Publika była pod ogromnym wrażeniem, a wokalistka z naturalnością dzieliła się swoimi dziełami.
Z kolei tajemnicza BOKKA rozniosła wrocławską scenę na sto procent. Koncert upłyną z brzmieniami od Town Of Strangers, przez Reason oraz nowe i mocne nagrania. Do tego fantastyczna gra świateł i energia każdego członka zespołu. Show dali niezwykłe! Emocje w trakcie koncertu oraz po jego zakończeniu były ogromne. Co jest chyba najważniejsze, BOKKA udowodniła, że nie jest tylko zagadkowym zespołem w maskach, na którego koncerty chodzi się z ciekawości, tylko grupą artystów mającą do zaoferowania naprawdę dużo genialnej muzyki. Konwencja zespołu ani jego sklad nie budzą już takich emocji jak wcześniej, na pierwszy plan wreszcie zaczyna się wysuwać muzyka, którą tworzą. Oczywiście można wykrzyczeć tu nazwiska członków zespołu, nabijając sobie czytalność tak jak już niektórzy zrobili, jednak w naszym odczuciu zakrawa to poniekąd o brak szacunku do zespołu i ich artystycznej wizji. BOKKA miała genialny pomysł na złożenie masek, może ma równie dobry na ich sciągnięcie? NEXTPOP to pewnością jedna z najbardziej orginalnych wytwórni muzycznych w naszym kraju. Stawiają na artystów nieprzeciętnych, którzy są niejako w opozycji do dzisiejszych trendów. I dzięki im za to, bo zorganizowane wydarzenie pokazuje jak polska scena muzyczna rozwinęła się przez ostatnie kilka lat. Nie musimy wstydzić się już porównywania z zachodnim rynkiem muzycznym. U nas debitują, tworzą, działają artyści, którymi możemy się chwalić. Jak wiemy, to była pierwsza i z pewnością nie ostatnia edycja festiwalu, czekamy na kolejne daty koncertów również w innych miejscach. Jak zdradza Robert Amirian, stworzony prze niego festiwal ma mieć charakter cykliczny i objazdowy - raz do roku gościć będzie w trzech dużych miastach Polski i kilku sąsiednich stolicach.
Najnowszy album Low Roar do odsłuchu przed premierą!
Znamy już niemal pełny skład artystów, którzy wystąpią podczas wakacyjnej trasy koncertowej Męskie Granie 2014. Do trasy dołączają: Jamal, Skubas, Łąki Łan, Tomasz Makowiecki feat. Skrzek, Komendarek, Vavamuffin, Molesta Ewenement, Őszibarack oraz Pustki. Znamy już prawie wszystkich artystów, którzy wystąpią podczas tegorocznej trasy Męskiego Grania! Są to: Jamal, Skubas, Łąki Łan, Tomasz Makowiecki feat. Skrzek, Komendarek, Vavamuffin, Molesta Ewenement,Őszibarack, Pustki oraz ogłoszeni już wcześniej: Artur Rojek, Behemoth, Bokka, Brodka, Dawid Podsiadło, Dezerter, Grubson,Illusion, Jazzombi!e, Krzysztof Zalewski, Luxtorpeda, Nosowska, Marek Dyjak, Nowe Sytuacje, Pink Freud, Pablopavo, Smolik,Tomasz Stańko, Marcin Masecki i Macio Moretti oraz Trzaska Budzyński Jacaszek i Waglewski Fisz EMADE. Wraz z zespołem Męskie Granie Orkiestrazagrają podczas sześciu koncertów, których wyłącznym sponsorem jest marka Żywiec. A to jeszcze nie koniec! Do artystów dołączy również sześć zespołów startujących w konkursie Nowe Męskie Granie,które zdobędą największe uznanie internautów. Fani mogą wybierać spośród dziesięciu wykonawców:MIKROBI.T, AKX, The Shipyard, The Freuders, Karate Free Stylers, Drekoty, Patrick The Pan, Cinemon, Ryba And The Witches oraz ØRGANEK. Głosowanie trwa do 4 lipca do godz.12:00! W naszym specjalnym serwisie dotyczącym konkursu Nowe Męskie Granie, możecie poznać sylwetki wszystkich artystów biorących w nim udział.
Zdecyduj, kto z najlepszej dziesiątki zagra na trasie Męskiego Grania 2014!
Poniżej sprawdzicie aktualny line-up trasy koncertowej MG 2014!
Męskie Granie to wyjątkowy projekt na polskiej scenie muzycznej, skupiający największe artystyczne osobowości wywodzące się z różnych gatunków muzycznych. Grając razem, pokazują wzajemne przenikanie się stylów i tworzą dźwiękową kronikę, z której czerpią kolejni artyści. Podczas tegorocznej trasy zaproszeni muzycy staną przed wyjątkowym zadaniem – na nowo zinterpretują utwory, które miały największy wpływ na ich obecną twórczość. To tylko jedna z niespodzianek czekających nas podczas Męskiego Grania 2014.
Podczas koncertu Nowe Męskie Granie, dedykowanego nieznanym jeszcze szerokiej publiczności artystom, wsparciem dla muzyków będzie Kim Nowak. Obok niego na scenie wystąpi dziesięć zespołów wyłonionych w głosowaniu internetowym na profilu Męskiego Grania na Facebooku.
Męskie Granie Orkiestra specjalnie na trasę Męskie Granie 2014 Podczas tegorocznej edycji Męskiego Grania wystąpi również Męskie Granie Orkiestra, w której skład wchodzi dziesięciu wyjątkowych muzyków: SMOLIK, BRODKA, Dawid Podsiadło, Olaf Deriglasoff, Piotrek EMADE Waglewski, Michał Sobolewski, Krzysztof ZALEF Zalewski, Michał FOX Król, Miłosz Pękala oraz Łukasz Korybalski. Wspólnie nagrali singiel „Elektryczny”, promujący tegoroczne Męskie Granie i będący doskonałym przykładem przenikania się stylów oraz artystycznych osobowości.
Tegoroczny line-up to potężna dawka dobrej muzyki w wykonaniu wyłącznie polskich artystów. W tym roku każdy z nich na scenie Męskiego Grania pokaże kreatywną interpretację utworów, które miały największy wpływ na jego twórczość. To będą niezwykle elektryzujące występy! – skomentowała Izabela Głodek, Dyrektor Marki Żywiec i Innowacji.
SZCZEGÓŁY TRASY
MĘSKIE GRANIE 2014!
12.07.2014 - KRAKÓW
OGRODY MUZEUM ARCHEOLOGICZNEGO
Kraków, Senacka 3
Zagrają:
Artur Rojek
Behemoth
BRODKA Jamal SKUBAS
Trzaska Budzyński Jacaszek Organek
oraz wyjątkowy koncert zespołu Męskie Granie Orkiestra